Historia ukryta pod płytą rynku
Podziemna trasa turystyczna w Rzeszowie to jeden z najciekawszych, a zarazem najmniej oczywistych punktów na mapie miasta. Większość mieszkańców kojarzy ją głównie z wakacyjnymi wycieczkami szkolnymi, ale mało kto zdaje sobie sprawę, że sieć korytarzy i piwnic pod rynkiem sięga nawet XIV wieku. To właśnie wtedy, gdy Rzeszów otrzymał prawa miejskie, zaczęto drążyć pierwsze podziemne magazyny. Służyły one kupcom do przechowywania towarów – głównie wina, piwa, soli i zboża. Co ciekawe, lochy nie były połączone w jeden system – każda kamienica miała własne piwnice, a dopiero w XX wieku odkryto, że wiele z nich łączy się w skomplikowaną sieć korytarzy.
Podczas II wojny światowej podziemia pełniły funkcję schronów dla ludności cywilnej. Mówi się, że niektóre tunele mogły prowadzić aż do zamku Lubomirskich, choć do dziś nie udało się tego potwierdzić archeologicznie. Pewne jest natomiast, że w latach 60. XX wieku część korytarzy zasypano, a dopiero w 2005 roku, podczas modernizacji płyty rynku, natrafiono na zapomniane wejścia. Dziś trasa liczy około 400 metrów długości i schodzi na głębokość nawet 10 metrów poniżej poziomu rynku.
Architektura i tajemnice konstrukcji
Zwiedzając podziemia, można podziwiać nie tylko atmosferę dawnych wieków, ale także niezwykłe rozwiązania architektoniczne. Ściany wykonano z cegły gotyckiej i kamienia łamanego, a sklepienia – w zależności od części trasy – mają formę kolebkową lub krzyżowo-żebrową. W jednym z pomieszczeń zachował się oryginalny piec chlebowy z XVIII wieku, co świadczy o tym, że piwnice pełniły nie tylko funkcje magazynowe, ale także mieszkalne i rzemieślnicze.
Jednym z sekretów, który intryguje przewodników, jest tzw. „studnia bez dna”. To głęboka na kilkanaście metrów pionowa studnia, która według legendy łączy się z podziemnymi rzekami płynącymi pod miastem. Badania georadarem wykazały, że w okolicy rzeczywiście istnieją naturalne szczeliny wodne, ale czy studnia faktycznie sięga aż do nich – tego nie wiadomo. Inną zagadką są tajemnicze nisze w ścianach, które mogły służyć jako wnęki na lampy oliwne, ale równie dobrze mogły pełnić funkcję skrytek dla kosztowności.
- System wentylacji: W podziemiach zachowały się oryginalne kanały wentylacyjne, które zapewniały cyrkulację powietrza bez użycia mechanicznych urządzeń.
- Oznaczenia na cegłach: Na niektórych cegłach widnieją znaki cechowe – prawdopodobnie sygnatury średniowiecznych murarzy.
- Zmiany poziomów: Trasa prowadzi przez trzy poziomy piwnic, co pokazuje, jak na przestrzeni wieków podnoszono poziom rynku (nawet o 2-3 metry).
Współczesne atrakcje i ciekawostki dla zwiedzających
Dziś podziemna trasa to nie tylko lekcja historii, ale także nowoczesna atrakcja turystyczna. W 2018 roku przeprowadzono kompleksową modernizację – zamontowano iluminacje LED, które podkreślają surowość ceglanych murów, oraz interaktywne ekrany dotykowe. W jednej z sal urządzono projekcję 3D przedstawiającą Rzeszów z XVI wieku, co pozwala wyobrazić sobie, jak wyglądało miasto w czasach świetności handlu na szlaku węgiersko-lwowskim.
Dla odważnych przygotowano specjalną trasę z latarkami – „Nocne zwiedzanie z duchami”. Według lokalnych opowieści w podziemiach straszy duch kupca, który zginął podczas pożaru w 1738 roku. Choć przewodnicy podchodzą do tych historii z przymrużeniem oka, wielu zwiedzających twierdzi, że w jednym z korytarzy czuć nagły spadek temperatury i słychać kroki. Niezależnie od wiary w nadprzyrodzone zjawiska, podziemia rzeszowskie pozostają jednym z najlepiej zachowanych systemów piwnicznych w Polsce południowo-wschodniej.
Warto dodać, że trasa jest dostępna dla zwiedzających przez cały rok, a bilety można rezerwować online. Dla grup zorganizowanych istnieje możliwość zamówienia degustacji win w jednej z odrestaurowanych piwnic – to nawiązanie do pierwotnej funkcji tych pomieszczeń. Podziemna trasa turystyczna w Rzeszowie to bez wątpienia miejsce, które łączy w sobie historię, architekturę i odrobinę tajemnicy – idealne zarówno dla mieszkańców, jak i turystów szukających nietypowych wrażeń.